



Polityczna kampania Google AdWords (wybory do EuroParlamentu 2009)
07/12, 22:21
Niedawno (EuroWybory do Parlamentu Europejskiego, czerwiec 2009) byliśmy świadkami kolejnych politycznych walk o nasze głosy (i pieniądze). Miałem tę przyjemność prowadzić w internecie kampanię młodego, ambitnego i, co rzadko spotykane wśród tej grupy ludzi, wykształconego polityka. Tym przyjemniej wykonywałem swoją pracę, że poglądy tej osoby są w ogromnej większości zbieżne z moimi.
Dzięki kilku ważnym okolicznościom udało się dobrze i tanio zagospodarować tę niszę. Głównym czynnikiem, na który chcę zwrócić uwagę to brak konkurencji w Google oraz jeszcze niewielka świadomość siły e-reklamy wśród polityków.
Na marginesie: Rozmowy prowadziłem z przedstawicielami trzech różnych partii – ostatecznie największe zaangażowanie wykazał najmłodszy z nich...
Efekty politycznej e-kampanii
Kampania trwała 17 dni i kosztowała... niewiele :) Udało się to uzyskać głównie dzięki brakowi konkurencji. Z jednej strony jest to zaleta, bo walkę o miejsce toczyły portale informacyjne i pani Hubner, z drugiej jako wadę – brak zainteresowania tym rynkiem reklamy.
Ostatecznie udało się niewielkim kosztem uzyskać niskie CPC, wysoki CTR, (a przez to) zwiększony ruch na stronie docelowej promowanej osoby oraz duże zwiększenie świadomości marki (nazwiska).
Osobiście mam nadzieję, że przy następnych wyborach także będę mógł promować ciekawą osobę. Czy ktoś z Was także robił polityczną e-reklamę?

Może czas dodać swój?











