Jak Google robi biznes na przykładzie Google Wave część 2

29/11, 22:50

Poprzednim razem skończyłem opis Google Wave na udostępnianiu i tworzeniu jednego dokumentu przez wiele osób. Zaimplementowana funkcjonalność przewijania, czyli niejako sprawdzania historii dokumentu pozwala sprawdzić jakie zmiany, kiedy i przez kogo zostały wprowadzone.
Dodatkowo fale będą miały możliwość prezentowania historii wybranego akapitu, zdania, czy zmian wprowadzanych przez konkretną osobę.

Możliwość pracy przez wiele osób lub nawet zespołów nad jednym dokumentem wraz ze śledzeniem zmian, możliwością ich łączenia i scalenia dokumentów na pewno docenią projektanci, programiści i wszystkie wieloosobowe zespoły pracujące nad wspólnymi projektami.
Dodam tylko, że Google Wave wspiera kilkadziesiąt języków włącznie z hebrajskim, japońskim czy chińskim – i wszystkie mogą być „na żywo” używane w dokumentach!

Jakby tego było mało wszystko to może być bez najmniejszego problemu używane w telefonach...

Google Wave Cię poprawi i zabawi

W klasycznych edytorach tekstu zazwyczaj stosowane są „poprawiacze”, które wyszukują w słowniku najbardziej zbliżonego słowa do naszego błędnie wpisanego. Podobnie jest w GW z małą modyfikacją. Oprócz tej standardowej funkcji zaprogramowane jest także semantyczne porównywanie.

Skoro już GW pozwala na komunikację w czasie rzeczywistym na tak wysokim poziomie zaangażowania, dlaczego by nie pójść dalej? Tak też pomyśleli programiści Google dając nam możliwość rozerwania się w trakcie pracy, np. poprzez granie w szachy, sudoku czy karty...

Rozszerzamy falę, czyli Google Wave Extensions

Udostępniając API do GW mamy możliwość tworzenia dowolnych rozszerzeń programu. Samo GW już dysponuje mnóstwem wtyczek – Linky (automatycznie tworzy odnośniki), Spelly (poprawi pisownię), Polly (tworzy ankiety i opracowuje do nich wykresy), Bloggy (wstawia fale wprost na blogi), Twetty (integrator z Tweeterem), Buggy (wtyczka dla programistów do oznaczania i rozwiązywania problemów - bugów) i inne.

Pisanie tego tekstu o Google Wave zacząłem od zatytułowania go „Jak Google robi biznes...”.
Po tym opisie chyba już wiesz dlaczego to narzędzie zrobi zamieszanie na rynku i przyciągnie do Google kolejne rzesze internautów. Przede wszystkim postawili na coś bardzo ważnego dzisiaj – open source i darmowe oprogramowanie. Google trzyma się swojego modelu biznesowego – dajemy oprogramowanie za darmo i na tym zarabiamy!

Jak widać na tym przykładzie po raz kolejny sprawdza się powiedzenie (może nie zbyt eleganckie...) - dobry dealer pierwszą „działkę” daje za darmo :)

Brak komentarzy.
Może czas dodać swój?
* Pseudonim :
* E-Mail (nie pokazywany) :
Adres WWW (bez http://):
* Komentarz :
* Wpisz wynik działania: 2 + 7
Informuj o odpowiedziach na mój e-mail :
* - pola wymagane
Copyright © 2012 Krzysztof Jakub Wójtowicz       Reflection CMS