Interactive Advertising Bureau ShowCase 2009 w Krakowie

28/09, 12:52

Kilka słów retrospekcji – 28 maja w Krakowie w Kinie Kijów odbyła się konferencja IAB. A dokładniej Interactive Advertising Bureau ShowCase. Uczestniczyły w nim lokalne krakowskie agencje interaktywne (wg kolejności prezentacji): Apeiro, Opcom, Empathy, Eura7, przedstawicielka Onet.pl, agencja Pride and Glory oraz Interia.pl

Organizacja spotkania

Jako goście-słuchacze zaproszonych zostało ok. 30 osób z różnych firm, z wielu różnych branż. „Upchnięci” zostaliśmy w małej sali kinowej bez klimatyzacji i wentylacji. Już po pierwszych 30 minutach nie było czym oddychać. Trochę ulgi dała 20 minutowa przerwa. W drugiej części było już tylko gorzej...

Moja gorąca prośba do organizatorów – następnym razem nie zapomnijcie o tak ważnym szczególe jak klimatyzacja. A jeśli jej nie ma to chociaż jakaś wentylacja, która zapewni dopływ świeżego, chłodnego powietrza. Na usprawiedliwienie trzeba dodać, że 12 maja na szkoleniu Google w hotelu Andels w Krakowie (nota bene – bardzo fajny hotel) pod koniec kilkugodzinnego spotkania też nie było czym oddychać.

Bierzemy oddech i wracamy na salę

Wracając do imprezy i prezentacji. Rozpoczęła agencja Apeiro prezentując ich spojrzenie na „trudne” zwroty i pojęcia w internetowej reklamie. Pomysł filmu na początek był super – dość zabawny. Opcom szybko (w dwóch znaczeniach!) dokonał wymiany prezentujących. Sprawna zamiana miejsc a potem prezentacja reklam dla Bruno Banani w ekspresowym tempie. Gdyby nie było mi to na rękę to bym się przyczepił :)  

Szybkie tempo dwóch poprzednich prezentacji zrekompensował relaksacyjny ton i tempo wystąpienia Moniki Rosińskiej i Sebastiana Błaszkiewicza z Empathy. Opisali pokrótce filozofię ich działania, kilka produktów i wdrożeń nie zapominając o „sprzedażówce” na koniec.

Po przerwie Paweł Sala z FreshMail'a opowiedział o mailingach i spamie w sieci. Szczerze się przyznam, że po tej krótkiej prezentacji teraz inaczej od strony technicznej spoglądam na mailing. Warto choćby kilka minut posłuchać praktyków. Po świeżym podjeściu do e-mail marketingu przyszedł czas na słodką prezentację Eura7. Case Study Eury dotyczyło nowej kampanii dla słowackiej marki wafelków Horalky. Pewnie przeszłaby niezapamiętana, gdyby nie mały prezent na koniec... właśnie słodki wafelek Horalky.

Po słodkiej przerwie...

Wyraźne zainteresowanie wzbudziła prezentacja Pani Moniki Tulickiej z Onet.pl na temat OnetEfekt (kampanie efektywnościowe w systemie OnetEfekt). Sprzedaż i zarabianie poprzez odsłony, kliki i najogólniej pisząc „impresje” odchodzi w zapomnienie. Nadchodzi czas CPA, leadów, iSale i ich hybryd.

Pride and Glory niemal na koniec, wg mnie najmocniej, przykuło uwagę gości. Wstęp i przedstawienie się Panów Friedberga i Szczepaniaka, nie ukrywam, wywołało na moich ustach szyderczy uśmiech. „Jesteśmy high-lifowi, odjechani, wyluzowani, z IQ powyżej 130 i pasjami oglądamy Allena”. Później już było lepiej. Widać taki Pride and Glory ma styl.

Nie urzekł mnie pomysł na „event”/kampanię dla s2o.tv. Szumu informacyjnego to nie wywołało, a dodatkowo pomysł był, mimo że dość zabawny, to jednak mocno ryzykowny. I jednak oko na wystawie miało swój krótki żywot. Inaczej ma się sprawa z kampanią wizerunkową dla Polski. Pomysł posadzenia rzeźby polskiego orła na nowojorskim byku (symbolu giełdy) jest genialny! To jest oczywiście moje zdanie. Agencji P&G w tym temacie bardzo mocno kibicuję.

Na koniec głos zabrała Pani Iwona Kacperska z Interia.pl prezentując i opisując rzeczy właściwie oczywiste („Magia internetu, a skuteczne wyszukiwanie klientów”), lecz w swój szczególny sposób.

Szukaj Klientów, nie „targetuj”

Na koniec moje małe podsumowanie. Mimo ciekawych prezentacji i tematów zabrakło kilku rzeczy... Zabrakło więcej czasu – można było sale wynająć na godzinę dłużej. Zabrakło klimatyzacji – tego na szybko się nie da „dosztukować”. Zabrakło „case stydies” i prawdziwego oblicza „showcase”. W pośpiechu nie da się przekazać i opisać swoich kampanii w taki sposób, aby zostały zapamiętane na długo.

No i na koniec... coś co przyprawiało mnie o drgawki – to ciągłe „targetowanie na inglish przy deskrajbowaniu big idei swoich szołkejsów i eventów”. A to wszystko można było powiedzieć po polsku... tylko, że wtedy nie było by „trendy, freshy, groovy, styly, moody i cachy” itp.

Może to taki branżowy slang? Tak czy owak impreza była dosyć ciekawa, pokazująca różne spojrzenia na internetową reklamę – różne spojrzenia na te same zagadnienia internetowego marketingu.

Jestem ciekaw Waszy wrażeń z IAB ShowCase w innych miastach. A może ktoś był w Krakowie? Może ktoś ma zdjęcia?

Brak komentarzy.
Może czas dodać swój?
* Pseudonim :
* E-Mail (nie pokazywany) :
Adres WWW (bez http://):
* Komentarz :
* Wpisz wynik działania: 7 + 5
Informuj o odpowiedziach na mój e-mail :
* - pola wymagane
Copyright © 2012 Krzysztof Jakub Wójtowicz       Reflection CMS